Problemem każdego mikroprzedsiębiorcy są długi ( niezapłacone faktury, rachunki oraz inne zobowiązania). I jak to w mikroprzedsiębiorczości często są to długi nieuzasadnione albo przedawnione. Z reguły mikroprzedsiębiorca o tym wie, ale nie umie sam zarzutu sformułować. Często mikroprzedsiębiorcy relacjonując sprawę opowiadają o swoich odczuciach, nie zaś o faktach. Przedawnienia są dość proste : albo 3 lata, albo 10 lat licząc od terminu wymagalności. W mikroprzedsiębiorczości - 3 lata, oraz jeszcze krótsze wynikające z konkretnych umów. Ale nie o tym, w tym poście.
W Polsce są tylko dwie instytucje komornicze mające uprawnienia do prowadzenia egzekucji: jedną z nich jest komornik sądowy, drugą komornik skarbowy . Komornicy ci działają w oparciu o tzw. tytuły egzekucyjne, a więc taki dokument urzędowy, wydany przez sąd polski albo inny uprawniony organ. Innych komorników nie ma !
Kim jest więc ów pseudokomornik ? są to z reguły prywatne firmy windykacyjne ( nie egzekucyjne ),
Mogą się różnie nazywać np. Dział Egzekucji Pieniężnych, WindykacjaPL, Departament egzekucyjny itp. ale nie są to komornicy uprawnieni do egzekucji.
Otrzymując pismo niepolecone z Działu Egzekucji Pieniężnych, z czerwonymi napisami, bez pieczęci, bez podpisu zatytułowane : Przekazanie sprawy do egzekucji komorniczej należy to pismo przede wszystkim przeczytać.
I ustalić :
1. kto pismo napisał, imię i nazwisko pisarza, firma windykacyjna
2. czy jest poprawne nasze imię i nazwisko, czy jest poprawny nasz adres
3. czy jest jakikolwiek podpis pod treścią pisma?
4. czy są jakieś pieczęcie?
5. czy pismo jest oryginalne, czy też zeskanowane? ( kolorowa kserokopia )
Po wstępnych ustaleniach należy odczytać :
1. jakiego zadłużenia pismo dotyczy?
2. z jakiego roku ?
Jeżeli pismo wystawione jest w dacie 31.05.2016 r, a dotyczy długu z 2002 r. to nasuwa się oczywisty wniosek , że żądanie jest przedawnione. Nie musimy się martwić, że nie mamy dokumentów, że tyle lat upłynęło? , skąd wezmę dowody zapłaty? Nie, po prostu odpisujemy naszemu windykatorowi, że należność jest przedawniona i z chwilą wystąpienia do sądu polskiego lub do komornika sądowego lub skarbowego skorzystacie z przysługujących procedurą terminów zaskarżenia i podniesiecie procesowy zarzut przedawnienia.
Nie należy również wdawać się w żadne rozmowy telefoniczne i wyjaśniać , wyjaśniać, wyjaśniać. Z reguły nawet nie wiemy z kim wyjaśniamy sprawę. Za to podajemy nasz Pesel, nasz NIP, nowy adres zamieszkania, nowe nazwisko, gdzie pracujemy , tak jak na spowiedzi - obcej , nieznanej nam osobie. Często podajemy również numer konta, oraz niepewni swojej sytuacji prosimy o raty.
W ten sposób sobie szkodzimy, gdyż doprowadzamy do uznania długu - nieuzasadnionego, lub przedawnionego.
wtorek, 17 maja 2016
czwartek, 12 maja 2016
Mikroprzedsiębiorczość - odroczenie terminu zapłaty na gębę
Za zakupienie towaru należy się sprzedawcy zapłata. Proste jak drut. Prawie żaden z mikroprzedsiębiorców nie wie, że umowa kupna -sprzedaży jest umową tzw. konsensualną. Oznacza to, że przeniesienie własności towaru nastąpiło już w dniu zawarcia samej umowy. Nie trzeba nawet wydawać towaru, aby taka umowa doszła do skutku. W praktyce jest tak, że sprzedaje się towar , wystawia fakturę, oraz go wydaje kupującemu. Na fakturze mamy termin zapłaty, z którego powinniśmy się wywiązać. Data wpisana na fakturze zapłaty oznacza, że jest to dzień wymagalności. Od dnia następnego rozpoczynają się odsetki. Na fakturach należy zwrócić uwagę na takie oto zapisy:
- innym dniem jest dzień wystawienia faktury , a innym dzień zapłaty należności za towar;
- termin zapłaty należności powinien być wyrażony w konkretnej dacie np. do 31 maja .........;
- jeżeli nie ma konkretnego terminu zapłaty wyrażonego w dacie, wpisuje się klauzulę - 7/ lub 14 dni od daty ? no i własnie jakiej daty ? Bardzo często na fakturach ten termin zapłaty liczony jest od daty wystawienia faktury , nie zaś od daty jej doręczenia. Należy na to zwrócić uwagę, gdyż jest to na niekorzyść kupca i uchybia on po prostu terminowi zapłaty;
- na fakturach jest z reguły zapisana klauzula, że jest ona wezwaniem do zapłaty za zakupiony towar.
I w ten sposób nasz Kupujacy , nie czytając faktur, kupując na pamięć- nie wie nawet, że za towar jest zobowiązanym do zapłaty zapłacić do piątku.
Ogromnym błędem mikroprzedsiębiorców jest zwracanie się ustnie do Sprzedawcy o zgodę na zapłacenie należności na raty, albo w dłuższym terminie. W praktyce zawodowej spotkałam się z jednoznacznym zachowaniem Sprzedawcy, który ustnie wyraził zgodę i na raty i na przedłużenie terminu zapłaty, z tym wyjątkiem, że po zapłacie całości należności wystawił notę odsetkową i zażądał zapłaty. Nota odsetkowa wynosiła ok 40.000,00 zł. Przecież nie piszemy o zakupie pary butów, tylko o transakcjach w mikroprzedsiębiorczosci.
Bezwględnie starając się o zgodę na raty lub odroczony termin zapłaty musimy uzyskać zgodę Sprzedawcy na piśmie, gdyż akurat tylko mikroprzedsiębiorcę w procesie cywilnym o zapłate obowiązuje zasada - ignorancia juris nocet.
- innym dniem jest dzień wystawienia faktury , a innym dzień zapłaty należności za towar;
- termin zapłaty należności powinien być wyrażony w konkretnej dacie np. do 31 maja .........;
- jeżeli nie ma konkretnego terminu zapłaty wyrażonego w dacie, wpisuje się klauzulę - 7/ lub 14 dni od daty ? no i własnie jakiej daty ? Bardzo często na fakturach ten termin zapłaty liczony jest od daty wystawienia faktury , nie zaś od daty jej doręczenia. Należy na to zwrócić uwagę, gdyż jest to na niekorzyść kupca i uchybia on po prostu terminowi zapłaty;
- na fakturach jest z reguły zapisana klauzula, że jest ona wezwaniem do zapłaty za zakupiony towar.
I w ten sposób nasz Kupujacy , nie czytając faktur, kupując na pamięć- nie wie nawet, że za towar jest zobowiązanym do zapłaty zapłacić do piątku.
Ogromnym błędem mikroprzedsiębiorców jest zwracanie się ustnie do Sprzedawcy o zgodę na zapłacenie należności na raty, albo w dłuższym terminie. W praktyce zawodowej spotkałam się z jednoznacznym zachowaniem Sprzedawcy, który ustnie wyraził zgodę i na raty i na przedłużenie terminu zapłaty, z tym wyjątkiem, że po zapłacie całości należności wystawił notę odsetkową i zażądał zapłaty. Nota odsetkowa wynosiła ok 40.000,00 zł. Przecież nie piszemy o zakupie pary butów, tylko o transakcjach w mikroprzedsiębiorczosci.
Bezwględnie starając się o zgodę na raty lub odroczony termin zapłaty musimy uzyskać zgodę Sprzedawcy na piśmie, gdyż akurat tylko mikroprzedsiębiorcę w procesie cywilnym o zapłate obowiązuje zasada - ignorancia juris nocet.
wtorek, 19 kwietnia 2016
Mikroprzedsiębiorczość, ekonomia społeczna, prawo i trochę administracji
Oto 4 dziedziny, w których się specjalizuję. Z mikroprzedsiębiorczości polecam tworzenie spółek cywilnych, oraz spółek osobowych ( jawne , partnerskie, komandytowe ), a z kapitałowych tworzenie spółek z o.o. Ostatni hit to rejestrowanie spółek z o.o przez Internet za pośrednictwem platformy rządowej, oraz przekształcenie jednoosobowego przedsiębiorcy w spółkę z o.o. Z ekonomii społecznej zapraszam do tworzenia fundacji i stowarzyszeń, jak również spółdzielni socjalnych . Mam wprawdzie uprawnienia lustratora spółdzielczego, i zęby zjadłam w spółdzielczości mieszkaniowej, ale stara idea spółdzielczości pracy jest niezmienna. Prawo to przede wszystkim procesy cywilne i 18 lat praktyki w sądach . Moja specjalizacja to nieruchomości ( grunty i budynki ) poprzez spadki i podziały rozwodowe. Spory sąsiedzkie o nieruchomości od razu piszę, że to kilka lat pracy w sadach. No i administracja , moja ukochana. Wykształcona jestem przez sędziego WSA w Szczecinie Grzegorza Jankowskiego, gdzie kpa trzeba było mieć w paluszku. Dobry, rzetelny egzamin z kpa przydał się w pracy zawodowej. Wszędzie gdzie podjęłam pracę z samorządem , czy Skarbem Państwa procedury administracyjne były mało znane w urzędach. I wydaje się, że nic się nie zmienia w tym zakresie.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Spółka cywilna-rozliczenie rozwiedzionego małżonka wspólnika
Rozliczenie majątku dorobkowego małżeńskiego po rozwodzie jest jednym z dłużej trwających procesów sądowych. Wynika to przede wszystkim z konieczności zwartościowania konkretnych składników tego majątku. Najważniejsze z tych składników to nieruchomości , samochody , lokaty i OFE. Zawsze do zwartościowania potrzebujemy biegłych sądowych, nie biegłych wynajmowanych prywatnie.
Ale jak rozliczyć byłego małżonka/małżonkę z jego/jej udziału w spółce cywilnej ? Należy przyjąc taką oto tezę. Nigdy majątek spółki cywilnej nie jest majątkiem małżeńskim i nie można żądać podziału majątku spółki cywilnej z powodu rozwodu. Nie będę tu się rozpisywać o charakterze prawnym spółki cywilnej , zostawiam to na proces cywilny.Wskazuję tylko tezę podstawową.
Natomiast ocenie Sądu podlega jedynie wkład wniesiony przez wspólnika do spółki cywilnej oraz zysk jaki osiągnęła spółka cywilna w dacie uprawomocnienia się wyroku rozwodowego.
I tu wracamy do źle napisanych umów spółek cywilnych, gdzie nie wpisujemy w jej treść całej prawdy co do wkładu . Z reguły wspólnicy wpisują jako wkład świadczenie usług własnych i nie ujawniają wkładów pieniężnych , aby zaoszczędzić na podatku od czynności cywilnoprawnych ( PCC ). Ja nie piszę o dużych spółkach, piszę o tych zwykłych spółkach cywilnych działających w mikroprzedsiębiorczności , gdzie wprowadzane są wkłady gotówkowe o nawet dużej wartości poza obiegiem podatkowym . Dzieje się tak z reguły za przyzwoleniem małżonka. Nie ma problemu jeżeli wkładem do spółki cywilnej jest nieruchomość, albo samochody . Da się to ustalić i zwartościować. Problem występuje wyłącznie wówczas , gdy wnoszony wkład gotówkowy do spółki cywilnej jest niewymieniany w umowie spółki.
Drugim problemem jest ustalenie wartości zysku. Zagadnienia ekonomiczne nie są najmocniejsza stroną Sądów rozliczających majątki . Przyjmijmy taki przypadek : jak rozliczyć zysk spółki cywilnej w dacie 31.01. 2016 r.? Sąd Rejonowy zażąda przedstawienia mu rozliczenia podatkowego wspólnika ( PIT ) i w tej dacie spółka nie wypracowała jeszcze dochodu. Wypracowała maleńki przychód , ogromne koszty uzyskania przychodu i mamy stratę, albo zero. A majątek spółki ogromny ? Warto się wtedy posiłkować się metodą wskazaną przez art 65 ustawy o spółkach handlowych stanonowiącym że w przypadku wystąpienia wspólnika ze spółki wartość udziału kapitałowego wspólnika ustala się na podstawie osobnego bilansu , uwzględniając wartość zbywcza majątku spółki, czyli wartość po której można uzyskac cenę na rynku ( uwzględniająca zarówna aktywa , jak i passywa spółki ). Piszę posiłkować, gdyz spółka cywilna jest częscią kodeksu cywilnego, nie zas ustawy o spółkach handlowych.
Ciekawe rozwiązanie zaprezentował Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w indywidualnej interpretacji podatkowej z dnia 6.11.2011r.(sygn. ILPB1/415-865/11-4/AG) wskazując,że zgodnie z art 24 ust 3 c ustawy o PIT należy
"określić dochód z tytułu wystąpienia wspólnika ze spółki jako różnicę między przychodem z tego tytułu, ustalonym zgodnie z art. 14, a wydatkami na nabycie lub objęcie prawa do udziałów w takiej spółce. Do powyższych wyliczeń należy brać za podstawę cały okres funkcjonowania spółki."
Spróbujmy więc przekonać Sąd do takiego sposobu rozliczenia zysku wspólnika w spółce cywilnej w trakcie postępowania nieprocesowego.
Ale jak rozliczyć byłego małżonka/małżonkę z jego/jej udziału w spółce cywilnej ? Należy przyjąc taką oto tezę. Nigdy majątek spółki cywilnej nie jest majątkiem małżeńskim i nie można żądać podziału majątku spółki cywilnej z powodu rozwodu. Nie będę tu się rozpisywać o charakterze prawnym spółki cywilnej , zostawiam to na proces cywilny.Wskazuję tylko tezę podstawową.
Natomiast ocenie Sądu podlega jedynie wkład wniesiony przez wspólnika do spółki cywilnej oraz zysk jaki osiągnęła spółka cywilna w dacie uprawomocnienia się wyroku rozwodowego.
I tu wracamy do źle napisanych umów spółek cywilnych, gdzie nie wpisujemy w jej treść całej prawdy co do wkładu . Z reguły wspólnicy wpisują jako wkład świadczenie usług własnych i nie ujawniają wkładów pieniężnych , aby zaoszczędzić na podatku od czynności cywilnoprawnych ( PCC ). Ja nie piszę o dużych spółkach, piszę o tych zwykłych spółkach cywilnych działających w mikroprzedsiębiorczności , gdzie wprowadzane są wkłady gotówkowe o nawet dużej wartości poza obiegiem podatkowym . Dzieje się tak z reguły za przyzwoleniem małżonka. Nie ma problemu jeżeli wkładem do spółki cywilnej jest nieruchomość, albo samochody . Da się to ustalić i zwartościować. Problem występuje wyłącznie wówczas , gdy wnoszony wkład gotówkowy do spółki cywilnej jest niewymieniany w umowie spółki.
Drugim problemem jest ustalenie wartości zysku. Zagadnienia ekonomiczne nie są najmocniejsza stroną Sądów rozliczających majątki . Przyjmijmy taki przypadek : jak rozliczyć zysk spółki cywilnej w dacie 31.01. 2016 r.? Sąd Rejonowy zażąda przedstawienia mu rozliczenia podatkowego wspólnika ( PIT ) i w tej dacie spółka nie wypracowała jeszcze dochodu. Wypracowała maleńki przychód , ogromne koszty uzyskania przychodu i mamy stratę, albo zero. A majątek spółki ogromny ? Warto się wtedy posiłkować się metodą wskazaną przez art 65 ustawy o spółkach handlowych stanonowiącym że w przypadku wystąpienia wspólnika ze spółki wartość udziału kapitałowego wspólnika ustala się na podstawie osobnego bilansu , uwzględniając wartość zbywcza majątku spółki, czyli wartość po której można uzyskac cenę na rynku ( uwzględniająca zarówna aktywa , jak i passywa spółki ). Piszę posiłkować, gdyz spółka cywilna jest częscią kodeksu cywilnego, nie zas ustawy o spółkach handlowych.
Ciekawe rozwiązanie zaprezentował Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w indywidualnej interpretacji podatkowej z dnia 6.11.2011r.(sygn. ILPB1/415-865/11-4/AG) wskazując,że zgodnie z art 24 ust 3 c ustawy o PIT należy
"określić dochód z tytułu wystąpienia wspólnika ze spółki jako różnicę między przychodem z tego tytułu, ustalonym zgodnie z art. 14, a wydatkami na nabycie lub objęcie prawa do udziałów w takiej spółce. Do powyższych wyliczeń należy brać za podstawę cały okres funkcjonowania spółki."
Spróbujmy więc przekonać Sąd do takiego sposobu rozliczenia zysku wspólnika w spółce cywilnej w trakcie postępowania nieprocesowego.
poniedziałek, 22 lutego 2016
spółki cywilne - byle jakie umowy pomiędzy wspólnikami - wynagrodzenie wspólników
Pierwszym moim zleceniem w 1998 r. było rozwiązanie spółki cywilnej prowadzącej hurtowy obrót napojami alkoholowymi. Prężna , bystra przedsiębiorczymi szukała starej spółki cywilnej , miała ona pomysł, świetne kontakty z producentem piwa i znakomite warunki do zawarcia korzystnej transakcji. Znalazła starą, podupadłą spółkę cywilną , dwuosobową i wykupiła udział od jednego ze wspólników.( Jak wejść w spółkę cywilną z zachowaniem jej danych gospodarczych opiszę w innym poście ) . Układ udziałów był taki : 99 % nowy przedsiębiorca, 1 % stary przedsiębiorca. Wspólnicy skupili się wyłącznie na procentowym udziale z wyobrażeniem takim, że ten "większy" wspólnik będzie miał więcej do powiedzenia niz ten " mniejszy ". Nic mylnego . Ten 1 % wspólnik narobił ogromnego bałaganu.Przede wszystkim w momencie gdy zorientował się , że podupadła spółka cywilna zaczęła zarabiać- zażądał pieniędzy. Miał jednym słowem wyobrażenie, że obrót w wymiarze 1 % jest jego, a nawet i więcej. Aby przymusić wspólnika do zapłaty - mniejszy wspólnik wypowiedział umowę spółki i o tym wypowiedzeniu zawiadomił ówczesne ministerstwo , które wydało koncesje na hurtowy obrót alkoholami , urząd skarbowy, urząd miejski, i urząd statystyczny , oraz zabrał pieniądze z konta spółki.
Cóż , żaba przeogromna .
Wyjaśnię na czym polega to ogromne nieporozumienie wynikające z nieznajomości istoty spółki cywilnej .
Spółka cywilna to spółka osobowa. Nawet przy poważnej działalności, poważnej branży wspólnicy nie omawiają istotnych jej elementów, a na pewno w mikroprzedsiębiorczosci posługują się wzorami z internetu. Z reguły wspólnicy w takiej spółce sami pracują. I jest to tzw. wkład nie podlegający wynagrodzeniu za pracę. Wkładem do spółki mogą być pieniądze ( ale wtedy należny zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych do urzędu skarbowego ), własność nieruchomości, własność samochodów lub innych rzeczy ruchomych, albo tzw. prawa , albo świadczenie usług ( ten wkład jest nieopodatkowany ) . Juz na tym etapie dochodzi pomiędzy wspólnikami do nieporozumień. Wkład jest bardzo ważnym elementem umowy spółki i należy go bardzo rzetelnie omówić i w umowie opisać. Nie należny mylić wkładu z udziałem , dlatego, że każdy wspólnik jest uprawniony do równego udziału w zyskach i w takim samym stopniu uczestniczy w stratach bez względu na rodzaj i wartość wniesionego wkładu. Wspólnicy mogą tez udział określić inaczej i z reguły określają go procentowo
Potem okazuje się w praktyce, że Wspólnicy umówili się jedynie, że wkładem jest świadczeniem usług, a tak naprawdę jeden z nich pracuje dużo więcej od drugiego, a udział w zyskach nie odpowiada wartości wykonywanej pracy. Jeszcze raz podkreślam, że wspólnikowi nie przysługuje wynagrodzenie za pracę. W sensie ekonomicznym przysługuje mu jedynie udział w zysku , jeżeli taki zysk zostanie przez spółkę wypracowany . Z reguły co miesiąc księgowi rozliczają obroty spółki cywilnej i zgodnie z umową spółki co do podziału procentowego ustalają dochód dla każdego wspólnika osobno, oraz należny Skarbowi Państwa podatek dochodowy ( zaliczkę ) , i po zakończeniu roku kalendarzowego ustalany jest dochód roczny , rozliczany podatek dochodowy , oraz ustalany zysk lub strata . I wtedy mamy jako taki ekonomiczny obraz tego " wynagrodzenia " wspólnika. I właściwie wspólnik, zgodnie z art 868 par 2 kc może żądać wypłaty zysku z końcem każdego roku obrachunkowego, jeżeli spółka cywilna została zawarta na czas dłuższy. A jak żyć przez 12 miesięcy roku kalendarzowego ? Skąd brać pieniądze na życie ? a ile zostawić na inwestycje w spółce ? a ile na zakupy bieżące? a ile na wynagrodzenia dla pracowników? itd, itp....... czy ktoś widział umowę spółki cywilnej określająca te zasady pomiędzy wspólnikami? ja nigdy . Natomiast na tle wynagrodzenia , rozliczenia i pracy własnej wspólników są namiętne spory, kradzieże pieniędzy z kont , z kasy ...................................... samo życie.
Cóż , żaba przeogromna .
Wyjaśnię na czym polega to ogromne nieporozumienie wynikające z nieznajomości istoty spółki cywilnej .
Spółka cywilna to spółka osobowa. Nawet przy poważnej działalności, poważnej branży wspólnicy nie omawiają istotnych jej elementów, a na pewno w mikroprzedsiębiorczosci posługują się wzorami z internetu. Z reguły wspólnicy w takiej spółce sami pracują. I jest to tzw. wkład nie podlegający wynagrodzeniu za pracę. Wkładem do spółki mogą być pieniądze ( ale wtedy należny zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych do urzędu skarbowego ), własność nieruchomości, własność samochodów lub innych rzeczy ruchomych, albo tzw. prawa , albo świadczenie usług ( ten wkład jest nieopodatkowany ) . Juz na tym etapie dochodzi pomiędzy wspólnikami do nieporozumień. Wkład jest bardzo ważnym elementem umowy spółki i należy go bardzo rzetelnie omówić i w umowie opisać. Nie należny mylić wkładu z udziałem , dlatego, że każdy wspólnik jest uprawniony do równego udziału w zyskach i w takim samym stopniu uczestniczy w stratach bez względu na rodzaj i wartość wniesionego wkładu. Wspólnicy mogą tez udział określić inaczej i z reguły określają go procentowo
Potem okazuje się w praktyce, że Wspólnicy umówili się jedynie, że wkładem jest świadczeniem usług, a tak naprawdę jeden z nich pracuje dużo więcej od drugiego, a udział w zyskach nie odpowiada wartości wykonywanej pracy. Jeszcze raz podkreślam, że wspólnikowi nie przysługuje wynagrodzenie za pracę. W sensie ekonomicznym przysługuje mu jedynie udział w zysku , jeżeli taki zysk zostanie przez spółkę wypracowany . Z reguły co miesiąc księgowi rozliczają obroty spółki cywilnej i zgodnie z umową spółki co do podziału procentowego ustalają dochód dla każdego wspólnika osobno, oraz należny Skarbowi Państwa podatek dochodowy ( zaliczkę ) , i po zakończeniu roku kalendarzowego ustalany jest dochód roczny , rozliczany podatek dochodowy , oraz ustalany zysk lub strata . I wtedy mamy jako taki ekonomiczny obraz tego " wynagrodzenia " wspólnika. I właściwie wspólnik, zgodnie z art 868 par 2 kc może żądać wypłaty zysku z końcem każdego roku obrachunkowego, jeżeli spółka cywilna została zawarta na czas dłuższy. A jak żyć przez 12 miesięcy roku kalendarzowego ? Skąd brać pieniądze na życie ? a ile zostawić na inwestycje w spółce ? a ile na zakupy bieżące? a ile na wynagrodzenia dla pracowników? itd, itp....... czy ktoś widział umowę spółki cywilnej określająca te zasady pomiędzy wspólnikami? ja nigdy . Natomiast na tle wynagrodzenia , rozliczenia i pracy własnej wspólników są namiętne spory, kradzieże pieniędzy z kont , z kasy ...................................... samo życie.
czwartek, 11 lutego 2016
Zasady, zasady , zasady .................................. ( praworządności i prawdy obiektywnej )
No, cóż , najmniej znany i zrozumiały temat w kodeksie postępowania administracyjnego. A wyłożyć na tym można prawie każdy Urząd. Aby zrozumieć daną procedurę , czy to administracyjną, czy cywilną, czy karną, należy niezwykle dobrze poznać szkielet tej procedury , a dopiero potem posługiwać się szczegółami. Szkieletem tym są m.in. właśnie zasady prawne. Najbardziej podobają mi się dwie zasady : zasada praworządności i zasada prawdy obiektywnej. Konia z rzędem temu urzędnikowi , który będzie umiał te dwie zasady zastosować w praktyce.
Krotko wyjaśniam : decyzję administracyjną zawsze należy oprzeć na konkretnej podstawie prawnej , stąd decyzja zawsze powinna zaczynać się zdaniem " Na podstawie art ............, ustawy z dnia ...................... w związku z art ............ ustawy z dnia ................................. ". Na czym polega z reguła nieumiejętność pisania decyzji ? Otóż na zastosowaniu w podstawie decyzji wyłącznie uprawniającego organ administracyjny do wydania decyzji na przykładzie tylko KPA. Podstawa prawna, na której organ musi się oprzeć jest prawo administracyjne materialne , nie zaś procesowe . Następnie w uzasadnieniu decyzji organ powinien wyjaśnić dlaczego ten przepis prawa materialnego zastosował i jak ma się ten przepis do rozpatrywanej sprawy indywidualnej. Nieumiejętność zastosowania tego w praktyce skutkuje , że decyzja jest niezrozumiała, nielogiczna, a Strona zainteresowana rozwiązaniem w sprawie doczytuje porządnie podstawy prawne, komentarze. W dotychczasowej mojej praktyce zawodowej spotkałam się z Klientami świetnie przygotowanymi do swojego problemu własnie w podstawach prawnych. Ludzie ci przychodzą z literaturą prawniczą, wyrokami wojewódzkich sądów administracyjnych lub naczelnych, kupują świetne komentarze. Ich bronią jest wiedza.
Zasada prawdy obiektywnej to chyba najmniej zrozumiała zasada. Jest ona stosowana w procedurze administracyjnej, a obecnie po wyborach parlamentarnych w 2015 r. nad przywróceniem tej zasady do postępowania karnego.
Ja jako radca prawny jestem nauczona pracować na zasadzie kontradyktoryjności ( contra = przeciwko ) w procesie cywilnym , wcześniej też gospodarczym . Dla organu administracji samorządowej , czy sądu karnego jest chyba strasznie niezrozumiałym i śmiesznym jak my radcowie na pierwszej rozprawie sądowej czy administracyjnej strzelamy wszystkimi argumentami, przywołujemy wszystkie tezy i zarzuty i składamy od ręki wszystkie dowody. Sąd cywilny jest sądem niezwykle zdyscyplinowanym i podstawą jego pracy jest wyłącznie procedura oparta na kontradyktoryjności. Natomiast w organach administracyjnych takiej dyscypliny w ogóle nie ma. Obecność radcy prawnego w procesie jest dla organu z reguły bardzo trudna. Spotkałam się z odrzucaniem przez organ administracyjny pełnomocnictwa, nie przysyłaniem mi żadnej korespondencji, albo rozszerzaniem pełnomocnictwa na inne postępowania, do których w ogóle nie zostałam umocowana. Obecność radcy prawnego w postępowaniu administracyjnym zawsze oznacza zagrożenie odwołania od decyzji administracyjnej i jego kontroli przez organ wyższego rzędu. Stąd nam radcom prawnym jest bardzo łatwo wytknąć organowi niestosowanie prawdy obiektywnej , gdyż organ ten często wręcz nie rozumie swojej roli.
Następny post będzie o zasadzie jawności w KPA, co w praktyce zawsze było niezwykle zabawne.
Krotko wyjaśniam : decyzję administracyjną zawsze należy oprzeć na konkretnej podstawie prawnej , stąd decyzja zawsze powinna zaczynać się zdaniem " Na podstawie art ............, ustawy z dnia ...................... w związku z art ............ ustawy z dnia ................................. ". Na czym polega z reguła nieumiejętność pisania decyzji ? Otóż na zastosowaniu w podstawie decyzji wyłącznie uprawniającego organ administracyjny do wydania decyzji na przykładzie tylko KPA. Podstawa prawna, na której organ musi się oprzeć jest prawo administracyjne materialne , nie zaś procesowe . Następnie w uzasadnieniu decyzji organ powinien wyjaśnić dlaczego ten przepis prawa materialnego zastosował i jak ma się ten przepis do rozpatrywanej sprawy indywidualnej. Nieumiejętność zastosowania tego w praktyce skutkuje , że decyzja jest niezrozumiała, nielogiczna, a Strona zainteresowana rozwiązaniem w sprawie doczytuje porządnie podstawy prawne, komentarze. W dotychczasowej mojej praktyce zawodowej spotkałam się z Klientami świetnie przygotowanymi do swojego problemu własnie w podstawach prawnych. Ludzie ci przychodzą z literaturą prawniczą, wyrokami wojewódzkich sądów administracyjnych lub naczelnych, kupują świetne komentarze. Ich bronią jest wiedza.
Zasada prawdy obiektywnej to chyba najmniej zrozumiała zasada. Jest ona stosowana w procedurze administracyjnej, a obecnie po wyborach parlamentarnych w 2015 r. nad przywróceniem tej zasady do postępowania karnego.
Ja jako radca prawny jestem nauczona pracować na zasadzie kontradyktoryjności ( contra = przeciwko ) w procesie cywilnym , wcześniej też gospodarczym . Dla organu administracji samorządowej , czy sądu karnego jest chyba strasznie niezrozumiałym i śmiesznym jak my radcowie na pierwszej rozprawie sądowej czy administracyjnej strzelamy wszystkimi argumentami, przywołujemy wszystkie tezy i zarzuty i składamy od ręki wszystkie dowody. Sąd cywilny jest sądem niezwykle zdyscyplinowanym i podstawą jego pracy jest wyłącznie procedura oparta na kontradyktoryjności. Natomiast w organach administracyjnych takiej dyscypliny w ogóle nie ma. Obecność radcy prawnego w procesie jest dla organu z reguły bardzo trudna. Spotkałam się z odrzucaniem przez organ administracyjny pełnomocnictwa, nie przysyłaniem mi żadnej korespondencji, albo rozszerzaniem pełnomocnictwa na inne postępowania, do których w ogóle nie zostałam umocowana. Obecność radcy prawnego w postępowaniu administracyjnym zawsze oznacza zagrożenie odwołania od decyzji administracyjnej i jego kontroli przez organ wyższego rzędu. Stąd nam radcom prawnym jest bardzo łatwo wytknąć organowi niestosowanie prawdy obiektywnej , gdyż organ ten często wręcz nie rozumie swojej roli.
Następny post będzie o zasadzie jawności w KPA, co w praktyce zawsze było niezwykle zabawne.
środa, 10 lutego 2016
Kodeks postępowania administracyjnego - lata praktyki z komentarzem prof. Zbigniewa Janowicza
Postępowanie administracyjne jest moją najbardziej ulubioną dziedziną prawa. Taki mam wniosek po latach i studiów, i aplikacji , i wieloletniej praktyki zawodowej. Dzis ze zdumieniem słucham studentów prawa ze Szczecina, którzy relacjonują straszne egzaminy z postępowania administracyjnego u dr Wacha czy dr Kaliny. Jestem pierwszym rocznikiem prawa studiującym na Uniwersytecie Szczecińskim w latach 1986 -1991 i wspominam ww wykładowców i egzaminatorów z ogromnym wzruszeniem. Byliśmy wtedy niewielka grupa studentów ok. 50 osób i z cała pewnością mogę napisać, że mieliśmy z naszymi wykładowcami świetny kontakt. Przekładało się to na prawo administracyjne, które nam szlo lekko.
Zaoowocowało to później na aplikacji radcowskiej . Pod okiem sędziego WSA Pana Grzegorza Jankowskiego, wówczas radcy prawnego na egzaminie okresowym dosłałam 98 punktów/ 100 , co się spotkało z krytyką Pana Jankowskiego. Może nie az taką straszna, ale wiedziałam , że ma on życzenie , aby punktacja była 100 % . I jak tu nie sprostać takim wymaganiom ?
Wszystko to przełożyło się na pracę zawodową . Z chwilą podjęcia się współpracy z gminami ( samorząd terytorialny ) czy Skarbem Państwa ( Służba Więzienna, Wojskowa Agencja Mieszkaniowa ), byłam jednym z niewielu radców mających administrację w małym paluszku. Pomocne do dziś okazało się wydanie PWN z 1994 r. autorstwa prof. Zbigniewa Janowicza " Kodeks postępowania administracyjnego " z komentarzem , które uznaję za najlepszą publikację na rynku.
Ze współpracy z urzędami wiem, że postępowanie administracyjne jest dla urzędników niezwykle trudne. Winię tu brak przygotowania zawodowego kierunkowego ( brak aplikacji administracyjnej , brak szkoleń ) . Nie wszyscy przecież muszą być prawnikami, ale przygotowanie kierunkowe takie jakie było sprzed 1989 r. jest nieodzowne. Te poważne braki często są wychwytywane przez klientów indywidualnych np. jak należny uwierzytelnić pełnomocnictwo administracyjne ? kto może być pełnomocnikiem w postępowaniu administracyjnym ? co to jest zwłoka administracyjna ? dlaczego sprawy nie są załatwiane w terminie przewidzianym KPA? jak przedłużyć termin załatwienia sprawy ? dlaczego się sprawy w urzędzie załatwia ? w jaki sposób wszczyna się postępowanie administracyjne ? itd, itp. ........... No i największa zmora urzędników - przeprowadzenie logicznego, jasnego postępowania dowodowego . Ale na ten temat innym razem .
Zaoowocowało to później na aplikacji radcowskiej . Pod okiem sędziego WSA Pana Grzegorza Jankowskiego, wówczas radcy prawnego na egzaminie okresowym dosłałam 98 punktów/ 100 , co się spotkało z krytyką Pana Jankowskiego. Może nie az taką straszna, ale wiedziałam , że ma on życzenie , aby punktacja była 100 % . I jak tu nie sprostać takim wymaganiom ?
Wszystko to przełożyło się na pracę zawodową . Z chwilą podjęcia się współpracy z gminami ( samorząd terytorialny ) czy Skarbem Państwa ( Służba Więzienna, Wojskowa Agencja Mieszkaniowa ), byłam jednym z niewielu radców mających administrację w małym paluszku. Pomocne do dziś okazało się wydanie PWN z 1994 r. autorstwa prof. Zbigniewa Janowicza " Kodeks postępowania administracyjnego " z komentarzem , które uznaję za najlepszą publikację na rynku.
Ze współpracy z urzędami wiem, że postępowanie administracyjne jest dla urzędników niezwykle trudne. Winię tu brak przygotowania zawodowego kierunkowego ( brak aplikacji administracyjnej , brak szkoleń ) . Nie wszyscy przecież muszą być prawnikami, ale przygotowanie kierunkowe takie jakie było sprzed 1989 r. jest nieodzowne. Te poważne braki często są wychwytywane przez klientów indywidualnych np. jak należny uwierzytelnić pełnomocnictwo administracyjne ? kto może być pełnomocnikiem w postępowaniu administracyjnym ? co to jest zwłoka administracyjna ? dlaczego sprawy nie są załatwiane w terminie przewidzianym KPA? jak przedłużyć termin załatwienia sprawy ? dlaczego się sprawy w urzędzie załatwia ? w jaki sposób wszczyna się postępowanie administracyjne ? itd, itp. ........... No i największa zmora urzędników - przeprowadzenie logicznego, jasnego postępowania dowodowego . Ale na ten temat innym razem .
Subskrybuj:
Posty (Atom)